wtorek, 21 maja 2013

Droga Śmierci (2003)


Pewna rodzina wybiera się na święta do krewnych. Podczas podróży tajemniczym skrótem doświadczają oni trudnych do wytłumaczenia zdarzeń.

Już na początku tekstu napiszę, że to jeden z lepszych horrorów XXI wieku. I bynajmniej nie piszę tego na wyrost; dlaczego tak sądzę, dowiedziecie się poniżej.

Najbardziej w tym filmie spodobał mi się klimat - ponury i gęsty. Przywiódł mi na myśl starsze filmy z przełomu lat 80. i 90. XX wieku (podobnie jak film Dog Soldiers, o którym również niedługo napiszę). Elementy grozy są tu nad wyraz widoczne i naprawdę można się przestraszyć (gdy usłyszałem słowa autostopowiczki gdy została sam na sam z Bradem aż przeszedły mnie dreszcze). Sama historia w pewnej mierze opiera się na urban legend o duchu autostopowicza co nadaje produkcji oryginalności.



Pozytywnie zaskoczył mnie humor w tym filmie. Postaci matki, syna i ojca są bardzo ciekawe, a swoimi tekstami potrafią rozbawić widza nawet w najbardziej dramatycznej sytuacji, nie psując przy tym klimatu. Ironiczne rozmowy bohaterów to jeden z największych plusów tego tytułu.

Również muzyka wypadła genialnie - z początku wydała mi się bardzo dziwna, wręcz niepasująca do tego typu filmu, ale gdy usłyszałem ją w innych scenach zostałem zaskoczony klimatycznym, po prostu świetnym soundtrackiem, bez którego niektóre sceny straciłyby wiele.

Grę aktorską także można zaliczyć na plus - świetne kreacje matki (która świetnie wczuła się w swoją postać, szczególnie w drugiej połowie filmu, kiedy zaczyna zachowywać się coraz dziwniej) oraz ojca podnoszą i tak świetną stronę techniczną tego filmu.

Jest to jeden z lepszych horrorów tego wieku. Może to sprawka tego, że film skończyłem oglądać o pierwszej w nocy, ale muszę przyznać: kilka scen sprawiło, że wzdrygłem się na łóżku. Wspaniały, oldskulowy klimat, pojechane dialogi, świetna gra aktorska. Co tu dużo mówić - polecam wszystkim fanom horroru.

poniedziałek, 20 maja 2013

Martwe Zło (2013)



Grupa młodych ludzi wyjeżdża do daleko położonego starego domku w lesie. Chcą pomóc jednej z nich, Mii, wygrać z narkotykowym nałogiem. Niestety, po przeczytaniu znalezionej w piwnicy księgi ich wypoczynek zmienia się w walkę o przetrwanie.

Z pewnością każdy szanujący się fan horrorów oglądał, lub przynajmniej słyszał o filmie Evil Dead. Ten niskobudżetowy horror z początku lat 80. XX wieku w tamtych czasach wywołał niemałe kontrowersje - jego brutalność zszokowała wiele osób. Pomimo krytyki film został ciepło przyjęty i dziś ma już status filmu kultowego. Jak wypadł jego remake?

Na początku muszę powiedzieć tyle: TO JEST REMAKE PIERWSZEJ CZĘŚCI EVIL DEAD. Nie rozumiem czepialstwa ludzi i tekstów typu: "łeee, nie ma humoru, a przecież w oryginale było tak śmiesznie i wogu le!!!!!111 gupi film i nie ma asha". Przecież oryginalny Evil Dead był w stu procentach poważnym horrorem! Co najwyżej, przez swoją kiczowatość i nieudolność twórców w dzisiejszych czasach może bawić, ale to druga część była tworzona jako horror z elementami czarnego humoru.

Ale wróćmy do filmu. Pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w oczy jest znakomita praca kamery. Znakomite ujęcia połączone z pięknymi plenerami dają efekt widoczny poniżej.



Największym zarzutem jaki mogę postawić temu filmowi jest przereklamowana brutalność. Może jestem zdemoralizowanym nastolatkiem ze spaczonym umysłem, ale "ekstremalne" sceny w ogóle mnie nie zaskoczyły. Scena z odcinaniem ręki przez jedną z pań może wygląda dobrze, ale takie coś pojawiało się już w tych wszystkich "Piłach", że tylko mało wytrawnego kinomana może to obrzydzić. Nie wiem, może oglądałem okrojoną wersję, ale zdecydowanie twórcy za bardzo nahajpowali ten element filmu.

Sam scenariusz wypadł nieźle, choć napis z okładki w ogóle nie pasuje do treści filmu. Tytuł ten bardzo rzadko straszy, co najwyżej trzyma w napięciu. Klimat jest ciężki, przez co w żadnym momencie filmu nie mamy prawa nawet lekko się uśmiechnąć. Fabuła także nie zaskakuje i podąża za utartymi schematami, co raczej nie może być uznawane jako zarzut - to w końcu remake filmu z 1981 roku, kiedy to wspomnianych schematów nawet jeszcze nie było. Mimo wszystko całość oglądało się bardzo dobrze.



Gra aktorska stoi na w miarę wysokim poziomie - każdy aktor doskonale wczuł się w swoją rolę i dobrze odegrał postać. Co do samych bohaterów - to typowa grupa nastolatków niegrzeszących inteligencją, aczkolwiek sprawiających, że kibicujemy im w walce o przetrwanie. Sam główny bohater, David, z pewnością nie stanie się tak rozpoznawalny jak Ash z pierwowzoru; to raczej typowy, młody, zaradny chłopak, który w każdym horrorze mógłby zagrać główną rolę.

Reasumując: film dobry. Gdybym miał wystawić mu ocenę końcową, oscylowałąby w granicach 6 - 7. To solidne kino; w dzisiejszych czasach niewiele jest dobrych horrorów z budżetem, dlatego ten warto docenić, pomimo tego, że nie jest idealny.